Pojechałam na pogrzeb bo jestem wielka patriotka- mówi jedna z mieszkanek Trójmiasta. Z Gdyni do Krakowa udała się pociągiem wraz ze swoimi przyjaciółmi. Do tego wyrusza po drodze do Warszawy.
Dlaczego pani Czesława jedzie do Warszawy? Bo jest Polką. Odpowiedzią jest okupacyjna historia rodziny, którą chętnie opowiadała współpasażerom.
Pani Czesława Boksa nie wzięła ze sobą dokumentu ze zdjęciem. Dlatego nie mogła kupić tańszego biletu. Zapominalstwo kosztowało ją 20 zł, pokaźna suma, zważywszy, że ma 600 zł renty. I jeszcze, jako że spóźniła się na nocny autobus, musiała zapłacić 17 zł za taksówkę. Co prawda próbowała złapać okazję pod dworzec z Redłowa, ale nikt nie chciał w środku nocy zabrać 76-letniej staruszki.
To się nazywa patriotyzm!